|
Drodzy Bracia i Siostry
Umi³owani w Chrystusie
W ubieg³ym roku mia³y miejsce dwa wydarzenia warte przypomnienia. By³ ¦wiatowy Dzieñ M³odzie¿y w Toronto oraz pielgrzymka Ojca ¦wiêtego do Polski, zwi±zana z konsekracj± ¶wi±tyni Mi³osierdzia Bo¿ego w Krakowie. W czasie tych wydarzeñ Papie¿ przekaza³ nam niezmiernie aktualne na dzisiejsze czasy wskazania, które w bardzo wielkimm skrócie pragnê przypomnieæ. Nie zawsze w codziennym ¿yciu mamy mo¿liwo¶ci zastanawiania siê nad nauczaniem Papie¿a. Okres ¶wi±teczny jest czasem w którym kontempluj±c ¿³óbek, mo¿emy zastanowiæ siê nad skierowanymi do nas wskazaniami.
I. B±d¼cie nosicielami ¶wiat³o¶ci
Bo¿e Narodzenie jest okresem w którym zawsze na nowo prze¿ywamy prawdê o Bogu, który sta³ siê cz³owiekiem. Gdy po raz pierwszy prawda ta zosta³a og³oszona ludziom, którymi byli pro¶ci pasterze, by³a z³±czona ze ¶wiat³o¶ci±: "chwa³a Pañska zewsz±d ich o¶wieci³a" (£k 2, 9). Objawienie siê Boga zawsze jest ol¶nieniem.
¦w. Pawe³ powie, ¿e Bóg "zamieszkuje ¶wiat³o¶æ niedostêpn±" (1 Tym. 6, 16). Dlatego wyznaj±c bóstwo Chrystusa wierzymy, ¿e Chrystus jest "Bóg z Boga, ¦wiat³o¶æ ze ¦wiat³o¶ci...". Chrystus sam o sobie powiedzia³ "Ja jestem ¶wiat³o¶ci± ¶wiata" (J. 8, 12). Przyjêcie Chrystusa i uwierzenie w Jego Bóstwo jest wiêc wej¶ciem w kr±g ¶wiat³o¶ci, "która o¶wieca ka¿dego cz³owieka, gdy na ¶wiat przychodzi" (J. 1, 9).
Prawdê o ¶wiat³o¶ci Papie¿ przypomnia³ m³odzie¿y, jako prawdê, która jest równocze¶nie zadaniem do zrealizowania. W Kazaniu na Górze Chrystus mówi do tych którzy w Niego uwierzyli "Wy jeste¶cie ¶wiat³em ¶wiata (...) Tak niech ¶wieci wasze ¶wiat³o przed lud¼mi" (Mt 5, 14-16). Byæ ¶wiat³o¶ci± to nie co innego jak byæ ¶wiadkiem Chrystusa, czyli ewangelizowaæ przyk³adem ¿ycia. Nie³atwe to zadanie, zw³aszcza ¿e niejednokrotnie bêdzie trzeba przeciwstawiaæ siê temu co proponuje dzisiejszy ¶wiat. Powiedzia³ Papie¿: "Wierzyæ w Jezusa znaczy przyj±æ Jego naukê, nawet wówczas, gdy sprzeciwia siê ona opiniom innych ludzi. Oznacza to odrzuciæ pokusê grzechu, choæby najbardziej nêc±c± i kroczyæ trudn± drog± cnót ewangelicznych" (25.07.2002).
Zawierzenie Chrystusowi jest wiêc zwi±zane z konieczno¶ci± wyboru. Chrze¶cijanin w³a¶ciwie stale stoi na rozdro¿u: czy przyj±æ to co proponuje ¶wiat, czy byæ wiernym Chrystusowi. A co proponuje dzisiejszy ¶wiat? Relacjonuje Papie¿: "Przed ludzko¶ci± jawi± siê nowe perspektywy rozwoju, a równocze¶nie nowe zagro¿enia. Cz³owiek nierzadko ¿yje tak jak gdyby Boga nie by³o. Uzurpuje sobie prawo Stwórcy do ingerowania w tajemnicê ¿ycia ludzkiego. Usi³uje decydowaæ o jego zaistnieniu, wyznaczaj±c jego kszta³t przez manipulacje genetyczne i w koñcu okre¶la granicê ¶mierci. Odrzucaj±c Bo¿e prawa i zasady moralne, otwarcie wystêpuje siê przeciw rodzinie. Na wiele sposobów usi³uje siê zag³uszyæ g³os Boga w ludzkich sercach, a jego samego uczyniæ 'wielkim nieobecnym' w kulturze i spo³ecznej ¶wiadomo¶ci narodów" (18.08.2002). By móc przeciwstawiæ siê tym zasadom trzeba ci±gle na nowo zg³êbiaæ nauczanie Chrystusa, zapoznawaæ siê z nauk± Urzêdu Nauczycielskiego Ko¶cio³a, by móc w³a¶ciwie wybraæ, by stoj±c na rozdro¿u i¶æ za Chrystusem, który powiedzia³ "Ja jestem drog±" (J. 14, 6). Tylko w Chrystusie bowiem mo¿e cz³owiek zrozumieæ sens ¿ycia i sens cz³owieczeñstwa.
Uczy Sobór Watykañski II, ¿e "Tajemnica cz³owieka wyja¶nia siê dopiero w tajemnicy S³owa Wcielonego" (KDK 22). Im g³êbsze poznanie Chrystusa, tym wiêksze zrozumienie siebie samego i ¿ycia. My wierzymy, ¿e Bóg jest Stwórc± cz³owieka, dlatego bez Boga cz³owiek nie mo¿e dog³êbnie zrozumieæ siebie samego, ani zrozumieæ sensu swego ¿ycia. Mówi Papie¿ do m³odych: "Jedynie Jezus jest prawdziwym nauczycielem, jedynie Jezus g³osi niezmiennie orêdzie, które zaspokaja najg³êbsze têsknoty ludzkiego serca, bowiem tylko On wie co kryje siê w sercu ka¿dego cz³owieka. Dzisiaj Jezus wzywa was, by¶cie byli sol± ziemi i ¶wiat³em ¶wiata, by¶cie wybierali dobro" (25.07.2002).
II. Nie pozwólmy ogarn±æ siê ciemno¶ciom
Chrystus powiedzia³ "Ja jestem ¶wiat³o¶ci± ¶wiata, kto idzie za Mn±, nie bêdzie chodzi³ w ciemno¶ci, ale bêdzie mia³ ¶wiat³o¶æ ¿ycia" (J. 8, 12).
Przeciwieñstwem ¶wiat³a jest ciemno¶æ. Odrzucenie Chrystusa jest odrzuceniem ¶wiat³a. W ciemno¶ci ³atwo zej¶æ na bezdro¿a, czyli zatraciæ ewangeliczne prawdy. W rozmowie Chrystusa z Nikodemem Chrystus mówi: "¦wiat³o przysz³o na ¶wiat, lecz ludzie bardziej umi³owali ciemno¶æ ani¿eli ¶wiat³o: bo z³e by³y ich uczynki. Ka¿dy bowiem, kto siê dopuszcza nieprawo¶ci, nienawidzi ¶wiat³a i nie zbli¿a siê do ¶wiat³a, aby nie potêpiono jego uczynków" (J. 3, 19-20).
Ciemno¶æ czêsto kojarzy siê z przestêpczo¶ci±, z zabójstwami, rabunkami, niemoralno¶ci±. To s± fizyczne przestêpstwa. Ale istnieje równie¿ duchowa ciemno¶æ. Istnieje zamkniêcie siê i niedopuszczenie ¶wiat³a Chrystusa w ¿yciu ogóle. Wówczas nieprawo¶ci, zakwestionowanie praw moralnych, dokonuje siê w ¶wietle reflektorów, przy nag³o¶nieniu przez ¶rodki przekazu, gdy¿ w tzw. majestacie prawa mo¿na czyniæ nieprawo¶æ. Realizuje siê to, gdy odrzuci siê Boga, czyli - jak mówi Papie¿ - gdy urz±dza siê ¿ycie tak, jakby Bóg nie istnia³. Ale wówczas trzeba odrzuciæ Chrystusa i trzeba odrzuciæ Ko¶ció³. Po zmartwychwstaniu bowiem nie istnieje Chrystus bez Ko¶cio³a. A ³atwiej jest krytykowaæ Ko¶ció³ ni¿ Chrystusa, gdy¿ Ko¶ció³ jest z³o¿ony z ludzi, którzy maj± ludzkie s³abo¶ci i niedoskona³o¶ci. Niestety nawet wierz±cy niepomni na ostrze¿enia ¶w. Jana "nie dajcie siê zwie¶æ nikomu" (1 J. 3, 7) ulegaj± atmosferze krytyki wytworzonej przez tych, którzy odrzucili Boga.
Wiemy, ¿e Ko¶ció³ jest z³o¿ony z ludzi i jako taki podlega ludzkim s³abo¶ciom. Chrystus jako g³owa Ko¶cio³a, pragnie aby Ko¶ció³ by³ "¶wiêty i nieskalany" (Ef. 5, 27), Ko¶ció³ jednak nie jest wolny od pokus tego ¶wiata. Sobór mówi, ¿e "Id±c za¶ naprzód przez do¶wiadczenia i uciski, krzepi siê Ko¶ció³ moc± obiecanej mu przez Pana £aski Bo¿ej, aby w s³abo¶ci cielesnej nie odst±pi³ od doskona³ej wierno¶ci, lecz pozosta³ godn± oblubienic± swego Pana" (KK 9). Ko¶ció³ mimo swych s³abo¶ci ma ¶wiadomo¶æ obecno¶ci z nim Chrystusa i dzia³ania Ducha ¦wiêtego, gdy¿ "pos³any jest do ca³ego ¶wiata, jako ¶wiat³o¶æ ¶wiata i sól ziemi" (KK 9), i tylko z moc± Ducha ¦wiêtego mo¿e zrealizowaæ swoje pos³annictwo. Ko¶ció³ ma ¶wiadomo¶æ swoich niedoskona³o¶ci, ale i ¶wiadomo¶æ Chrystusowej obecno¶ci. Krytykuj±c Ko¶ció³ muszê pamiêtaæ, ¿e i ja jestem Ko¶cio³em, a wiêc mówi±c o s³abo¶ciach Ko¶cio³a, mówiê poniek±d i o moich niedoskona³o¶ciach, które mo¿e sprawiaj±, ¿e mo¿e moje ¿ycie nie promieniuje takim ¶wiat³em jak powinno.
III. Mi³osierdzie Bo¿e umo¿liwia powrót do ¶wiat³a
¦w. Jan pisze: "Je¶liby nawet kto zgrzeszy³, mamy Rzecznika wobec Ojca - Jezusa Chrystusa sprawiedliwego" (1 J. 2, 1). Zawsze istnieje mo¿liwo¶æ powrotu do Boga. Zreszt± przyj¶cie Chrystusa by³o realizacj± odkupienia i uwolnienia od grzechu. ¦w. Marek podaje nam na pocz±tku swojej Ewangelii wezwanie Chrystusa "Nawracajcie siê i wierzcie w Ewangeliê" (Mk 1, 5). Ju¿ sama etymologia s³owa nawracaæ mówi o konieczno¶ci powrotu czyli na-wrócenia, z b³êdnej drogi na drogê w³a¶ciw±, czyli powrotu do Chrystusa, który jest drog± i który "bogaty w mi³osierdzie" (Ef. 2, 4) przebacza nam nasze nieprawo¶ci, gdy je wyznajemy i za nie ¿a³ujemy.
Prawdê o swoim mi³osierdziu Chrystus przypomnia³ na polskiej ziemi poprzez objawienia ¶w. Siostrze Faustynie. Powiedzia³ Papie¿ w Krakowie, ¿e Ko¶ció³, który zawsze g³osi³ i okazywa³ mi³osierdzie zw³aszcza w sakramencie pojednania "dzisiaj jest szczególnie wezwany, aby g³osiæ ¶wiatu to orêdzie (...) /gdy¿/ tajemnica nieprawo¶ci wci±¿ wpisuje siê w rzeczywisto¶æ ¶wiata, w którym ¿yjemy. Do¶wiadczaj±c tej tajemnicy, cz³owiek prze¿ywa lêk przed przysz³o¶ci±, przed pustk±, przed cierpieniem, przed unicestwieniem. Mo¿e w³a¶nie dlatego przez ¶wiadectwo skromnej zakonnicy z £agiewnik, Chrystus niejako wchodzi w nasze czasy, a¿eby wyra¼nie wskazaæ na to ¼ród³o ukojenia i nadziei jakie jest w odwiecznym mi³osiedziu Boga. (...) Trzeba aby Jego orêdzie o mi³osiernej mi³o¶ci zabrzmia³o z now± moc±, ¦wiat potrzebuje tej mi³o¶ci" (18.08.2002). Bóg Ojciec mi³uje nas w Swoim Synu.
"Chrystus jest ¶wiat³em narodów. On umar³ i zmartwychwsta³, aby przywróciæ ludziom pielgrzymuj±cym w historii, nadziejê wieczno¶ci. Jego Ewangelia nie poni¿a niczego, co ludzkie: ka¿d± autentyczn± warto¶æ, niezale¿nie od tego, w jakiej kulturze wystêpuje, Chrystus przyjmuje i uszlachetnia. Chrze¶cijanin, który jest tego ¶wiadomy, jest dumny i poczuwa siê do odpowiedzialno¶ci za to, ¿e jest ¶wiadkiem ¶wiat³a Ewangelii" (27.07.2002).
Niejednokrotnie miêdzy wierz±cymi jest wiele wrogo¶ci, zazdro¶ci, czy wprost nienawi¶ci, jak gdyby c±gle chodzili w ciemno¶ci. A Chrystus napomina nas "Mi³ujcie waszych nieprzyjació³ i módlcie siê za tych, którzy was prze¶laduj±, tak bêdziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie" (Mt 5, 44). Tylko mi³o¶æ promieniuje.
Jest dawny zwyczaj, ¿e wokó³ g³owy kanonizowanych ¶wiêtych umieszcza siê aureolê. Nie wiem jakie jest jej pierwotne znaczenie, ale na pewno wyra¿a ona promieniowanie mi³o¶ci, któr± ¶wiêty realizowa³ w sposób heroiczny. ¦w. Jan mówi "Bóg jest ¶wiat³o¶ci± i nie ma w Nim ¿adnej ciemno¶ci. Je¿eli mówimy, ¿e mamy w Nim wspó³uczestnictwo, a chodzimy w ciemno¶ci, k³amiemy. (...) Je¿eli za¶ chodzimy w ¶wiat³o¶ci, tak jak On sam trwa w ¶wiat³o¶ci, wtedy mamy jedni z drugimi wspó³uczestnictwo" (J. 1, 5-7). Wówczas nasza mi³o¶æ promieniuje i jeste¶my ¶wiat³o¶ci± w ¶wiecie.
Pro¶my Boga bogatego w mi³osierdzie, który okaza³ nam swoje mi³osierdzie zsy³aj±c nam Swojego Syna, by¶my przez wiarê i ufno¶æ w Jego Mi³osierdzie, wyzbyli siê uczynków ciemno¶ci, by¶my mogli w pe³ni staæ siê nosicielami ¶wiat³o¶ci.
Szczerze oddany w Panu
Szczepan Weso³y
Rzym, Bo¿e Narodzenie 2002
|
|
|