Abp Szczepan Wesoły

WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ

List na Boże Narodzenie roku 2001


Drodzy Kapłani Duszpasterze!
Umiłowane w Chrystusie Rodaczki i Rodacy!

Kończy się pierwszy rok nowego stulecia i nowego tysiąclecia. Przy końcu roku usiłujemy, patrząc wstecz, przypomnieć sobie przeżyte wydarzenia. Tak jest nie tylko w życiu osobistym, ale i w życiu społecznym, i życiu Kościoła. Równocześnie jednak musimy spojrzeć w przyszłość, by właściwie rozwijać nasze życie wiary.

W swoim liście
Na Początku Nowego Tysiąclecia Papież pisze Winniśmy skupić naszą uwagę na przyszłość, która nas czeka. Wielokrotnie w minionych miesiącach kierowaliśmy nasz wzrok ku nowemu tysiącleciu., które się rozpoczyna, i przeżywaliśmy Jubileusz nie tylko jako wspomnienie przeszłości, ale jako proroczą zapowiedź przyszłości (NMI, 3).

Patrząc na minione tysiąclecie, składamy Bogu dziękczynienie i uwielbienie, gdyż posłannictwo Ewangelii dotarło prawdziwie do wszystkich narodów kuli ziemskiej. Spełniło się proroctwo Malachiasza, który mówił, że
od wschodu słońca aż do jego zachodu, wielkie będzie imię moje między narodami (Ml 1, 11). Prawda ewangelii dotarła do wszystkich narodów. Niestety w krajach Europy, które pierwsze zostały ewangelizowane nastąpił rozdźwięk między wiarą a życiem, spowodowany w dużej mierze zmianami kulturowymi. Dlatego Papież nawołuje nas wierzących, byśmy włączyli się w dzieło nowej ewangelizacji.

I

Punktem wyjścia Ojca Świętego w głoszeniu nowej ewangelizacji jest przypomnienie sceny z Ewangelii św. Łukasza (która miała miejsce nad jeziorem Genezaret). Jezus nauczał z łodzi, gdyż taki był nacisk tłumów, że będąc w łodzi, Chrystus mógł swobodnie nauczać. Łódź należała do Piotra. Kończąc swoje nauczanie Jezus zwrócił się do Piotra z poleceniem wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów (Łk 5, 4). Łacińskie tłumaczenie wypłyń na głębię, brzmi "duc in altum". To właśnie sformułowanie jest dzisiaj programem pasterskiej działalności Kościoła.

Głębia często kojarzy się nam z trudnościami i niebezpieczeństwami. Zlaicyzowany dzisiaj świat niesie z sobą wiele trudności, które przeciwstawiają się i utrudniają ewangelizację.
Jedną z dużych przeszkód jest materialistyczna mentalność dzisiejszego społeczeństwa. Rozwój nowej technologii fascynuje. Ludzie dążą do tego, by posiadać różne przedmioty nowej technologii, które na pewno ułatwiają codzienne życie. Nabywanie tych przedmiotów wymaga jednak środków materialnych i dlatego cały wysiłek wielu wspóczesnych, ukierunkowany jest na zdobywaniu środków materialnych. Posiadanie ich umożliwia korzystanie z wszystkich materialnych udogodnień i życiowych przyjemności. Wydaje się przeto dzisiejszemu człowiekowi, że właśnie posiadanie środków materialnych zaspokaja wszystkie pragnienia człowieka. Tak przynajmniej usiłuje to przedstawić współczesna komercyjna reklama.

Również dużą przeszkodą w działalności ewangelizacyjnej jest głoszone wybujałe pojęcie wolności, które jest raczej swawolą niż pojęciem wolności jako odpowiedzialności za swoje postępowanie. Nieograniczona wolność rozumiana jest jako zupełna swoboda od jakichkolwiek ograniczeń. Wszystko jest dozwolone i to zarówno w życiu osobistym, społecznym i etycznym. Nie ma w niczym ograniczeń. W tym kontekście Ewangelia pzedstawiona jest przez przeciwników religii w ogóle, jako właśnie narzucane przez Kościół ograniczanie wolności. Nie ma więc chętnych do słuchania ewangelicznego przepowiadania.

To tylko dwa przykłady ukazujące trudności w głoszeniu Ewangelii ilustrujące niebezpieczeństwa "głębi".
Można by powiedzieć, że Piotr miał świadomość trudności. Na polecenie Jezusa odpowiedział, że całą noc trudziliśmy się, lecz bezskutecznie (por. Łk 5, 5). Było to chyba wyrazem zniechęcenia, że praca, my możemy powiedzieć, ewangelizacja, nie przynosi rezultatu. Równocześnie jednak Piotr zrobił wyznanie wiary
lecz na Twoje słowo zarzucę sieci (Łk 5, 5).

II


Skuteczność ewangelizacyjna związana jest z posłuszeństwem Słowu. Trzeba otworzyć się na Słowo, przyjąć Słowo i dopiero wówczas głosić Słowo.

Ewangelia ukazuje nam prawdę, że
Słowo stało się ciałem (J 1, 14). Tajemnica Wcielenia, którą szczególnie rozważamy w okresie Bożego Narodzenia nieustannie nam uświadamia, że Ojciec zesłał nam Syna, aby nam przekazał posłannictwo miłości Ojca. Powie św. Jan, że W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu (1 J 4, 9). Autor Listu do Hebrajczyków powie, że Bóg (...) przemówił do nas przez Syna (Hbr 1, 2).

Przyjąć Słowo to znaczy uwierzyć w Chrystusa. To znaczy zjednoczyć się z Chrystusem. Musi być zupełne włączenie się w Chrystusa, życie z Nim, zespolenie ze Słowem i dopiero wówczas może być głoszona ewangelizuacja. Ewangelizacja bowiem jest głoszeniem Chrystusa, który żyje. Ewangelizacja nie jest głoszeniem doktryny, ale głoszeniem Chrystusa. Papież nieustannie mówi młodym: przyjmijcie Chrystusa. Słowa Papieża skierowane do młodych są aktualne dla nas wszystkich.
Czyż to nie w Chrystusie kryje się sekret prawdziwej wolności i głębokiej radości serca? Czyż to nie Chrystus jest najlepszym przyjacielem i zarazem wychowawcą każdej prawdziwej przyjaźni?
Jeżeli ukazuje się młodym prawdziwe oblicze Chrystusa, oni dostrzegają w Nim przekonującą odpowiedź na swoje pytania i potrafią przyjąć Jego orędzie, choć jest trudne i naznaczone przez Krzyż
(NMI, 9).

Przyjąć Słowo to znaczy przyjąć Chrystusa i ukazać Chrystusa również i swoim życiem. Ewangelizacja jest głoszeniem Jezusa, który żyje, który jest miłością, który jest prawdą i który mieszka w tym, który uwierzył w Jezusa. Chrystus powie:
Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać (J 14, 23). Chrystus żyje w tych, którzy Go miłują. Św. Paweł powie, że Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele (2 Kor 4, 10). Życie chrześcijańskie nie jest wolne od trudów, ale żyjąc Chrystusem dajemy świadectwo światu, gdyż Chrystus w nas żyje.

Mocni Słowem Bożym, jednoczeni z Chrystusem, wypływamy na głębię. Ewangelizacja jest przede wszystki świadectwem życia z Chrystusem i życia w Chrystusie. Może za bardzo czasami ufamy różnym środkom technicznym, w głoszeniu ewangelizacji. Nie można minimalizować środków technicznych i materialnych pomocy. Nowa technologia powinna być również włączona w ewangelizację.
Kiedyś było modne rozróżnienie między środkami bogatymi i środkami ubogimi w ewangelizacji i w katechezie. Środki bogate to było to, co technologia ofiarowywuje. Biedne to było słowo i przykład. Tymczasem właśnie owe środki tak zwane biedne były jak najbardziej skuteczne, bo były bogate w łaskę, płynęły ze Słowa i z życia z Chrystusem, i dlatego były takie skuteczne. Myślę, że skuteczność spotkań oazowych w Polsce płynęła z działania środków bogatych duchowo, chociaż materialnie biednych. Zycie Jezusa musi się okazać w naszym ciele, wówczas w posłuszeństwie Chrystusowi będziemy również Jego świadkami.

III

Składanie świadectwa jako wynik współżycia z Chrystusem jest właśnie realizowaniem świętości. Zasadą świętości jest podporządkowanie mojej woli, woli Chrystusa, jest posłuszeństwem Słowu Chrystusowemu. Nie moja, ale Twoja wola niech się stanie.

Papież przypomina scenę, gdy poganie Greccy, zwrócili się do Apostoła Filipa z prośbą, by im ułatwił spotkanie z Chrystusem.
Chcemy ujrzeć Jezusa (J 12, 21). Mówi Papież, że od tamtej prośby przez dwa tysiące lat, ludzie zwracali się do chrześcijan, aby im nie tylko mówili, ale i okazywali Chrystusa. Także ludzie naszych czasów, choć może nie zawsze świadomie, proszą dzisiejszych chrześcijan, aby nie tylko mówili o Chrystusie, ale w pewnym sensie pozwolili im Go zobaczyć (NMI, 16).

Okazujemy Chrystusa życiem naszym, które winno być stałym dążeniem do świętości.
Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie (1 Tes 4, 3). Pisze Papież Drogi świętości są wielorakie i dostosowane do każdego powołania (...) Dzisiaj trzeba na nowo z przekonaniem zalecać wszystkim dążenie do tej wysokiej miary zwyczajnego życia chrześcijańskiego. Całe życie kościelnej wspólnoty i chrześcijańskich rodzin winno zmierzać w tym kierunku (NMI, 31).

W historii Kościół przeżywał trudne chwile. Były okresy gdy ludzie Kościoła, zwłaszcza pasterze, nie zawsze dochowywali wierności Słowu. Rezultatem były kryzysy wstrząsające Kościołem jako instytucją. Z kryzysów Kościół zawsze wyprowadzali ludzie święci. Oni potrafili odnowić chrześcijańskie życie, rozpalić wiarę i miłość, rozwinąć różne formy pobożności, zwłaszcza eucharystycznej, które były skutecznymi środkami odnowy i ewangelizacji. Tylko na świętości bowiem oparta jest właściwa ewangelizacja. A świętość, jak wspomniano, płynie z posłuszeństwa Słowu.

Pisze Papież:
Niech zatem także naszym udziałem stanie się doświadczenie uczniów, opisane w ewangelicznej relacji o cudownym połowie: Całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. W takim momencie potrzebna jest wiara, modlitwa i dialog z Bogiem, aby serce otworzyło się na strumień łaski, a słowo Chrystusa mogło przeniknąć nas z całą swoją mocą "Duc in altum". W czasie tamtego połowu to Piotr wypowiedział słowa wiary: na Twoje słowo zarzucę sieci. Na początku nowego tysiąclecia pozwólcie Następcy Piotra wezwać cały Kościół do takiego aktu wiary, który wyrazi się przez odnowę życia modlitewnego (NMI, 38).

I jeszcze końcowa wypowiedź Papieża, który mówi:
Idźmy naprzód z nadzieją! Nowe tysiąclecie otwiera się przed Kościołem niczym rozległy ocean, na który mamy wypłynąć licząc na pomoc Chrystusa. Syn Boży, który z miłości do człowieka przyszedł na świat dwa tysiące lat temu, także dzisiaj prowadzi swoje dzieło; musimy mieć przenikliwy wzrok, aby je dostrzec, a nade wszystko wielkie serce, abyśmy sami stawali się jego narzędziami (NMI, 58).

***
Niech te słowa Papieża będą również moimi serdecznymmi życzeniami, abyśmy w jedności z Chrystusem nie bali się wypłynąć na głębię i dawać świadectwo naszej wierności Słowu, które
stało się ciałem i zamieszkało wśród nas (J 1, 14) i w nas.

Oddany w Panu
Szczepan Wesoły
Boże Narodzenie 2001