Abp Szczepan WESOŁY

CHRYSTUS ŚWIATŁOŚCIĄ WIEKÓW
List na Boże Narodzenie roku 2000

Czcigodni Duszpasterze

Umiłowani w Chrystusie Panu,

Kończący się rok dwutysięczny, był w życiu Kościoła rokiem szczególnym. Był rokiem Wielkiego Jubileuszu upamiętniającym właśnie dwa tysiące lat od Narodzenia Chrystusa, czyli od Tajemnicy Wcielenia Syna Bożego.

Rok Jubileuszowy równocześnie był Rokiem Świętym, ogłaszanym co dwadzieścia pięć lat jako rok, w którym Kościół udostępnia szczególnie skarbiec Bożego Miłosiedzia. Obfitował ten rok w wiele wydarzeń, zwłaszcza w Rzymie, który był miejscem centralnym wszystkich uroczystości. Otwarcie tak zwanej "Bramy Świętej" w Bazylice Watykańskiej było rozpoczęciiem obchodów Jubileuszowych, a zamknięcie "Bramy" w najbliższą uroczystość Objawienia Pańskiego będzie zakończeniem jubileuszowych uroczystości.

I

Jaki był zasadniczy cel Roku Jubiluszowego. Było nim pełniejsze poznanie Jezusa Chystusa. W liście zapowiadającym Rok Jubileuszowy Papież pisze: "Chrystus jako współistotny Ojcu Syn jest więc Tym, który objawia zamysł Boży w stosunku do całego stworzenia, a w szczególności w stosunku do człowieka. Chrystus jak trafnie mówi Sobór Watykański II objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi i okazuje mu najwyższe jego powołanie. Okazuje mu to powołanie, objawiając tajemnicę Ojca i Jego miłości" (TMA, 4). Zasadnicza refleksja więc skupia się na Chrystusie.

Chrystus jest centrum dziejów. Dlatego liczymy lata od przyjścia Chrystusa, czy do czasu przyjścia Chrystusa, gdyż jak pisze Papież, "Klucz, ośrodek i cel całej ludzkiej historii znajduje się w Jego Panu i Nauczycielu" (TMA, 59).

Tylko czy my rzeczywiście "znamy" Chrystusa? Pytanie to może wydawać się dziwne. Czyż po dwóch tysiącach lat od narodzenia i ziemskiego życia Chrystusa nie wiadomo kim był Chrystus? A jednak dzisiaj dla wielu, nawet w krajach tzw. chrześcijańskich, Chrystus jest właściwie postacią nie znaną.. Na pewno wszyscy słyszeli o Chrystusie, ale czy istnieje znajomość kim On jest? Odpowieź na pytanie czy Chrystus był Bogiem na pewno nie będzie wcale jednoznaczna. Dla wierzącego nie może być wątpliwości, że Chrystus jest Synem Bożym. Prawda ta jest bowiem podstawą naszej wiary. Każde pokolenie jednak musi sobie ciągle na nowo stawiać pytanie nie tylko kim był Chrystus, ale kim jest Chrystus dla mnie, w moim osobistym życiu?

Chrystus był postacią historyczną, gdyż w określonym czasie i miejscu na ziemi żył jako człowiek. Chrystus jednak jest postacią historyczną, zupełnie w innym znaczeniu, niż ci których określamy jako postacie historyczne. Postać historyczna to osoba, która żyła i działała, ale której działalność skończyła się ze śmiercią. Chrystus jest postacią historyczną w swoim człowieczeństwie. Jako człowiek umarł na krzyżu. Śmierć jednak nie była końcem, gdyż po krzyżu nastąpiło zamrtwychwstanie. Chrystus żyje. Dlatego gdy mówimy o Chrystusie jako o postaci historycznej ujmujemy to w odniesieniu do Jego życia jako człowieka. Chrystus jednak żyje i jest w świecie obecny. Chrystus przekazał nam i objawił zamysł Boży. Ten jednak zamysł Boży stale jest aktualny, gdyż Chrystus żyjąc stale przypomina nam mocą Ducha Świętego przez nauczanie Kościoła, że Bóg ofiarowuje nam udział w Swojej miłości i miłosierdziu.

Chrześcijanin to ten, który uwierzył w Chrystusa jako Boga. Wiarę w Chrystusa przekazuje nam Kościół swoim nauczaniem, zwłaszcza w katechizacji, która jednak powinna trwać przez całe życie, gdyż ciągle musimy zgłębiać prawdę o Chrystusie. Poznanie Chrystusa nie jest bowiem tylko intelektualnym poznaniem, ale jest przyjęciem Chrystusa całą naszą osobowością. Poznanie Chrystusa oznacza ukierunkowanie całego życia i wszystkich życiowych wyborów zgodnie z nauczaniem, które Chrystus nam przekazał. Nie wystarczy mówić o Chrystusie, ale trzebna dokonać przejścia od mowy do spotkania z Chrystusem, do doświadczenia Jego życia w nas. Chrystus nie jest jakąś abstrakcyjną formułą wiary, Chrystus jest Osobą, z którą się spotykamy w słowie, sakramentach, na modlitwie, służąc bliźnim.

II

Wśród wielu uroczystości Roku Jubileuszowego, jedna wywołała ogromne wrażenie i była jednorazowym trwałym przeżyciem. Był to Piętnasty Światowy Dzień Młodzieży. Na zaproszenie Papieża, spotkało się w Rzymie dwa miliony młodych ludzi. (Policja włoska obliczyła, że w ostatnim spotkaniu w niedzielę 20 sierpnia było dwa miliony sto tysięcy). mimo upałów i różnych materialnych trudności młodzież ukazywała ogromny entuzjazm wiary. Ogromna radość widoczna była na wszystkich spotkaniach, w całym zachowaniu, w przeżywaniu poszczególnych momentów programu, jak katechizacja, obrzęd pojednania i wzruszająca Droga Krzyżowa, a zwłaszcza na spotkaniach z Ojcem Świętym.

W czasie pierwszego spotkania z młodzieżą, wieczorem 15 sierpnia, papież postawił młodzieży pytanie: "czego szukacie? albo lepiej - kogo szukacie?"

Odpowiedź Ojciec Święty oparł na słowach Prologu Ewangelii św. Jana. Analizując poszczególne zdania Prologu Papież powiedział: "Ewangelista mówi: Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Tego oświecenia dostąpiła ludzkość w noc betlejemską, gdy odwieczne Słowo Ojca przyjęło ciało z Maryi Dziewicy, stało się Człowiekiem i narodziło się na tym świecie. Tego oświecenia doświadcza odtąd każdy człowiek, który przez wiarę uczestniczy w tajemnicy tego wydarzenia. Sam Chrystus, ukazując siebie jako światłość świata, powie któregoś dnia: Dopóki światłość macie, wierzcie w światłość, abyście byli synami światłości. Jest to wezwanie które uczniowie Chrystusa przekazują sobie z pokolenia na pokolenie i starają się stosować je w codziennym życiu. W nawiązaniu do tego wezwania św. Paweł napisze: postępujcie jak dzieci światłości! Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość i prawda".

W dalszej wypowiedzi Papież powiedział: "droga wiary prowadzi przez wszystkie nasze życiowe doświadczenia. Bóg działa poprzez konkretne i osobiste przeżycia każdego z nas: za ich pośrednictwem czasem w sposób naprawdę tajemniczy objawia się nam Słowo, które stało się ciałem i zamieszkało między nami".

W czasie zaś ostatniego spotkania Papież mówił: "Wokół nas rozbrzmiewa wiele słów, jednak tylko Chrystus ma słowa które się nie starzeją z biegiem czasu, ale trwają na wieki. (...) Ważne jest byście zdali sobie sprawę, że wśród licznych pytań jakie rodzą się w waszych sercach, te najistotniejsze nie zaczynają się od co. Zasadnicze pytanie brzmi: kto, do kogo się udać, za kim pójść, komu zawierzyć swoje życie?".

Odpowiedź na te wszystkie pytania jest tylko jedna: Chrystus. Gdyż jak powiedział Papież młodzieży, Chrystus "kocha każdego z nas w sposób osobisty i jedyny w konkretnych sytuacjach codziennego życia: w rodzinie, wśród przyjaciół, w miejscach nauki i pracy, w chwilach wypoczynku i rozrywki. Kocha nas, kiedy napełnia radością dni naszego życia, a także w godzinie cierpienia, gdy dopuszcza by przyszedł na nas czas próby, bo nawet w najcięższych doświadczeniach daje nam słyszeć swój głos".

Przytoczyłem dłuższe wypowiedzi Ojca Świętego, gdyż są one właśnie przypomnieniem kim jest Chrystus i ukazują nam stałą aktualność Jego posłannictwa, które jest tak samo aktualne na nowe tysiąclecie, jak było aktualne w minionych tysiącleciach.

Poznanie Chrystusa, który staje się moim życiem, będzie równocześnie realizacją naszego posłannictwa apostolskiego. Apostołowie świadczyli o tym co widzieli i co przeżyli, Dzielili się swoim przeżyciem. Jeżeli apostolstwo ma być skuteczne również dzisiaj, musi być podobnie dzieleniem się swoimi doświadczeniami i przeżyciami.

III

Rok Jubileuszowy, tak jak każdy jubileusz, był rokiem radości i dziękczynienia, Orędzie Zbawienia jest radosną nowiną i radosnym posłannictwem, Podanie wiadomości o Narodzeniu Chrystusa było radosną nowiną, Anioł powie pasterzom: "Oto zwiastuję wam radość wielką (...) dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel" (Łk 2, 10-11). Spotkanie zaś z Chrystusem było dla pasterzy przeżyciem pełnym radości. "A pasterze wrócili wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli" (Łk 2, 20). Już zapowiedź narodzenia św. Jana była radosną nowiną: "Będzie to dla ciebie radość i wesele" (Łk 1, 14) powie Anioł Zachariaszowi.

Papież pytał się młodych: "Czy trudno jest wierzyć w takiem świecie? Czy trudno jest wierzyć w roku dwutysięcznym? Tak! Jest trudno. Nie należy tego ukrywać. Jest to trudne, ale z pomocą łaski jest to możliwe". Nie lękajmy się trudności i nie bójmy się przeciwności. Otrzymaliśmy radosne orędzie zbawienia. Zawierzyliśmy Chrystusowi, bądźmy wierni zawierzeniu. Nie bójmy się trudności. Idziemy przecież z Chrystusem, który jest w nas i który jest drogą (por. j 14, 6). Chrystus jest "światłością świata. Kto idzie za mną (...) będzie miał światło życia" (J 8, 12). Idąc z Chrystusem mamy pewność, że idziemy właściwą drogą. Chrystus do nas mówi: "Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat" (J 16, 33).

Niech mi będzie wolno przekazać świąteczne życzenia słowami św. Pawła: "A Bóg, dawca nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję" (Rz 15, 13). "Przeto, bracia umiłowani (...) radości i chwało moja! - tak stójcie mocno w Panu, umiłowani!" (Flp 4,1).

Z serdecznymi życzeniami radości płynącej z Tajemnicy Wcielenia. wytrwania w radości Bożej i odwagi na drogach naszego życia w Nowym Roku.

Oddany w panu
Abp Szczepan Wesoły
Boże Narodzenie 2000