Ku czci Matki Boskiej Jasnogórskiej



Uroczystości ku czci Matki Bożej Jasnogórskiej, kulminacyjny punkt tegorocznych obchodów 350-lecia cudownej obrony Jasnej Góry w 1655 roku, zgromadziły 26 sierpnia ponad 100 tysięcy pielgrzymów. Sumie pontyfikalnej przewodniczył abp Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski. Wierni zgromadzeni na placu powitali go spontaniczną burzą oklasków i odśpiewali gromkie „Sto lat”.

Razem z ks. arcybiskupem modliło się 50 hierarchów Kościoła z Polski i zagranicy. Przybyli kardynałowie: kard. Józef Glemp – prymas Polski, który wygłosił homilię, kard. Joachim Meissner z Kolonii, kard. Adam Maida z Ditroit, kard. Bernard Francis Law z Rzymu, kard. Justin Rigalli z Filadelfii. Mszę św. odprawiało także 250 kapłanów.

Wszystkich zebranych powitał o. Izydor Matuszewski, generał Zakonu Paulinów. „Siłę Jasnej Góry tworzą wszyscy Polacy, tworzą pielgrzymki i godziny modlitwy nocnych czuwań przed Cudownym Obrazem – mówił o. Matuszewski - budują je wielkie i piękne ikony naszej Matki i Królowej rozsyłane po całym świecie, a także te maleńkie medaliki noszone gdzieś przy sercu, czy obrazki złożone w modlitewnikach rodaków rozsianych po całym świecie. Maryja nas wszystkich łączy”.

„Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej jest bardzo rodzinna i polska. Matkę Chrystusa zawsze wielbimy, bo Ona wyprasza zbawienie wszystkim ludziom. Dziś czcimy Maryję w tajemnicy Jej obecności w narodzie polskim” – mówił rozpoczynając homilię kard. Józef Glemp, Prymas Polski.

Ks. Prymas nawiązał też do przypadającej w tym roku 350-tej rocznicy cudownej Obrony Jasnej Góry. W dniu 26 sierpnia świętowane są centralne obchody tej rocznicy. „Przypominamy sobie rocznicę 350 lat od obrony Jasnej Góry w czasach ‘Potopu Szwedzkiego’, który w kulminacyjnym momencie, a było to w grudniu 1655 roku, zalał całą Polskę za wyjątkiem jednej fortecy, a była nią Jasna Góra – mówił Prymas Polski – Wojska szwedzkie króla Karola Gustawa zajęły wszystkie województwa. Poddawali się pułkownicy, dowódcy i hetmani. Tylko przeor Kordecki nie chciał się poddać. Myślano: skończyła się Polska, a ona właśnie wtedy na nowo się zaczynała” – powiedział ks. Prymas. „To dobicie z dna upadku przywołało nowego ducha – mówił dalej kaznodzieja – To ten odnowiony duch spowodował, że król Jan Kazimierz zawierzył swoje królestwo nowej Królowej i Władczyni serc – Wielkiej Boga-Człowieka Matce”.

Przy wtórze jasnogórskich fanfar, wierni pod przewodnictwem kard. Józefa Glempa odnowili Jasnogórskie Ślubowania Narodu Polskiego, po raz pierwszy złożone 26 sierpnia 1956 roku.

Na zakończenie Eucharystii abp Stanisław Dziwisz powiedział: „’Totus Tuus’ – To program całego życia Ojca Świętego Jana Pawła II, aż do ostatniej chwili. Może były to jego ostatnie słowa wypowiedziane i napisane drżącą ręką, ale gorącym sercem. Z tym ‘Totus Tuus’ poszedł do domu Ojca, gdzie spotkał się z Maryją i wyznał Jej: ‘Cały Twój’. Słowa te wypisane są na koronach dla Jezusa i Maryi, które poświęcił Ojciec Święty jako ostatni w swym życiu dar dla Maryi Królowej Polski – kontynuował metropolita krakowski – W dniu dzisiejszym dostąpiłem wielkiej łaski, za którą bardzo dziękuję, gdyż wraz ze wszystkimi obecnymi mogliśmy nałożyć na skronie Jezusa i Maryi te wyjątkowe korony, i w ten sposób niejako spełnić ostatnią wolę – testament papieża Jana Pawła Wielkiego”.

Słowo do zebranych wypowiedział również kard. Joachim Meissner z Kolonii: „Przyjechałem dzisiaj do Częstochowy, bo mam trzy intencje. Pragnę dziękować Matce Bożej Częstochowskiej za ten wielki Światowy Dzień Młodzieży w Kolonii. Reżyserię dnia młodzieży przekazałem Matce Boskiej i Ona dokonała wspaniałej reżyserii tego wydarzenia. Światowy Dzień Młodzieży w Kolonii był wspaniałą współpracą Ojca Świętego Jana Pawła II z nieba i Ojca Świętego Benedykta XVI z ziemi – mówił kard. Meissner – Kochani moi przyjaciele chciałbym wam serdecznie podziękować za to, że nowego papieża - wy Polacy -kochacie bardziej niż my, Niemcy”..

„Chciałbym Wam – Ludowi Bożemu w Polsce podziękować za to, że wypełniacie najlepiej to polecenie Maryi: ‘Czyńcie wszystko, co wam Pan mówi’ – podkreślił kard. Meissner – Nie znam żadnego ludu w Europie ani na całym świecie, który tak poważnie spełnia to zadanie”. Na zakończenie kard. Joachim Meissner skierował słowo do abpa Stanisława Dziwisza: „Kochany bracie Stanisławie, weź Matkę Bożą z Jasnej Góry do Krakowa i uczyń Ją w Krakowie pierwszym zarządcą diecezji. To wówczas, w Krakowie, w Kurii, będzie taka radość jak na weselu w Kanie Galilejskiej” – zachęcał kard. Meissner.

Na Mszę św. przybyli przedstawiciele parlamentarzystów i władz rządowych, członkowie instytutów świeckich, Kapituła Archikatedralna Częstochowy z księżmi infułatami: Marianem Mikołajczykiem, Kapituła Archikatedralna Częstochowy wraz z ks. prałatami: Marianem Mikołajczykiem, ks. Zenonem Janyszkiem, ks. Ireneuszem Skubisiem – redaktorem naczelnym „Niedzieli”, Wyższe Seminarium Duchowne arch. częstochowskiej na czele z rektorem ks. dr Włodzimierzem Kowalikiem i profesorami, Instytut Teologiczny w Częstochowie z ks. rektorem Stanisławem Włodarczykiem oraz przedstawiciele częstochowskich uczelni, Rycerstwo Jasnogórskiej Bogarodzicy z o. Janem Nalskowskim, dziekanem rycerstwa, były prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, księża prałaci: Henryk Jankowski i Zdzisław Peszkowski, misjonarz z Indii o. Marian Żelazek.

Obecni byli także prezydenci Warszawy Lech Kaczyński i Częstochowy Tadeusz Wrona. Liturgię uroczystości uświetnił śpiew Chóru Chłopięco-Męskiego z Poznania „Poznańskie Słowiki” pod batutą prof. Stefana Stuligrosza i jasnogórski kwartet wokalny „Cantus”.

Na uroczystość Matki Bożej przybyło aż 84 pielgrzymek pieszych, a w nich 35 tysiące pątników. Wśród nich była najliczniejsza - z tegorocznych pieszych pielgrzymek - 23 Pielgrzymka Diecezji Tarnowskiej, licząca 8 tysięcy 635 osób.

Nowe korony - dar papieża Jana Pawła II

Papież Jan Paweł II pobłogosławił korony na dzień przed swoją śmiercią, 1 kwietnia. W specjalnym liście papieskim, skierowanym na ręce o. Izydora Matuszewskiego, generała Zakonu Paulinów, czytamy m.in.: „Błogosławię i ofiarowuję nowe korony dla Jasnogórskiego Wizerunku, jednocząc się w duchu z paulinami, stróżami Sanktuarium i z wszystkimi Pielgrzymami. Zawierzam naszą Ojczyznę, cały Kościół i siebie samego Jej matczynej opiece. Totus Tuus!”. List, z własnoręcznym podpisem Jana Pawła II, nosi datę 1 kwietnia 2005 r.

Złote korony dla Matki Bożej i Dzieciątka Jezus mają wygrawerowany napis „Totus Tuus”. „Te słowa 'Cały Twój' to szczególny znak obecności Ojca Świętego” - wyjaśnia o. Kamil Szustak, sekretarz przeora i uczestnik w przyjęciu przez paulinów koron papieskich.

Papież Jan Paweł II ofiarował także pierścień, który wręczał w czasie swojego pontyfikatu kardynałom. Pierścień, zgodnie z życzeniem papieża, został wmontowany w centrum korony Matki Bożej, między napisami „Totus Tuus”. Na nim umiejscowiona jest scena odnosząca się do słów „Oto Matka Twoja”, zaczerpnięta z Ewangelii św. Jana - Ukrzyżowany, a obok krzyża Jan i Matka Najświętsza.

„Przygotowania do koronacji trwały od dłuższego czasu, i to wyszło od samego Ojca Świętego” - mówi o. przeor Lubelski. „Ojciec Święty nosił w sercu to pragnienie, ażeby w ten sposób podziękować Matce Bożej za opiekę nad Kościołem, nad Ojczyzną i nad pontyfikatem - dodaje o. Kamil Szustak - Natomiast wydarzenia, których byliśmy świadkami, faktycznie przyspieszyły to wszystko”.

W złotych koronach ofiarowanych przez Jana Pawła II znalazło się wyobrażenie orłów piastowskich i lilii andegaweńskich. „Jest to podążanie ku dawnej polskiej tradycji Piastów i Jagiellonów - mówi o. Kamil Szustak - Lilie to znaki herbowe św. Królowej Jadwigi, która była drugą fundatorką Jasnej Góry razem z królem Władysławem Jagiełłą”.

Warto dodać, że bliźniaczymi koronami Jana Pawła II został ukoronowany 2 kwietnia także wizerunek Matki Bożej, znajdujący się w Kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej w podziemiach bazyliki św. Piotra.

Korony Jana Pawła II to trzecie korony papieskie dla Matki Bożej Jasnogórskiej - pierwsze podarował papież Klemens XI w 1717 r., drugie - papież Pius X w 1910 roku.

Bursztynowa sukienka

Powstała nowa, bursztynowa sukienka na cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej, nazwana „sukienką zawierzenia”.

Wykonawcą bursztynowej sukienki jest Mariusz Drapikowski, złotnik i bursztynnik gdański. Jak sam podkreśla, wykonanie tego dzieła było dla niego jak pisanie ikony. „Pisanie ikony jest związane z oddaniem się bezgranicznym tej pracy i skupieniem się na modlitwie. To jest rodzaj modlitwy - tłumaczy artysta i dodaje - Jest to sukienka ‘napisana’ bursztynem, ale nazywana jest sukienką bursztynowo-brylantową, ponieważ wraz z bursztynem wysadzona jest również brylantami”. Sukienka powstała w pracowni Mariusza Drapikowskiego w Gdańsku, a przy jej wykonaniu pomagali współpracownicy artysty.

„Nowa sukienka z bursztynu ozdabia Cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej! To jest unikatowe dzieło sztuki zdobniczej i jubilerskiej - podkreśla o. Bogdan Waliczek, przeor Jasnej Góry - Za ten wyjątkowy i serdeczny dar dziękuję wykonawcy - panu Mariuszowi Drapikowskiemu i ofiarodawcom. Niech to wotum przez wieki świadczy najpełniej o ich wierze i czci dla Maryi, Królowej Polski!” - mówi o. przeor.

Inicjatywa powstania tego szczególnego wotum dla Matki Bożej Jasnogórskiej zrodziła się w grudniu 2003 roku w Rzymie, podczas dorocznej pielgrzymki ówczesnego przeora Jasnej Góry o. Mariana Lubelskiego, związanej z przekazaniem opłatków na stół wigilijny dla Jana Pawła II. „Towarzyszyłem wtedy ojcu przeorowi. Zrodziła się myśl, aby godnie uczcić zbliżający się jubileusz 350-lecia cudownej obrony Jasnej Góry – mówi Mariusz Drapikowski – Wydarzenia związane z ostatnimi dniami życia oraz śmierci papieża Polaka sprawiły, iż podjęta wtedy inicjatywa przybrała również charakter podziękowania Matce Bożej Jasnogórskiej za życie i pontyfikat Jana Pawła II oraz za jego bezgraniczną postawę zawierzenia Królowej Polski, wyrażoną w słowach ‘Totus Tuus’”.

Jak podkreśla artysta, inspiracją do powstania sukienki były również korony papieskie, które Jan Paweł II pobłogosławił i przekazał dla jasnogórskiego wizerunku w piątek 1 kwietnia 2005 r., w przeddzień swojej śmierci. „Kolejnym motywem napisania tej sukienki jest 25-lecie powstania Solidarności, zrywu, który z modlitwy do Jasnogórskiej Królowej Polski czerpał swoje inspiracje i przyniósł upragniony dar wolności” – mówi Mariusz Drapikowski.

Wykonanie bursztynowej sukienki było możliwe dzięki Spółdzielczym Kasom Oszczędnościowo-Kredytowym. „SKOK przekazały środki na zakup surowców i materiałów na powstanie sukienki – podkreśla artysta – Musiałem na ten cel przeznaczyć ponad 30 kg bursztynu. Były to bryły szczególne, o wadze kilograma i więcej, niezwykłej urody”. Część bursztynu jasnogórskiej sukienki pochodzi z Polski, ale wykorzystano także surowiec z Sambii (obwód kaliningradzki) i Ukrainy. „Stąd różne kolory - poprzez różnego rodzaju barwy bursztynu, które w tej sukience się pokazały. Ta sukienka jest bardzo malarska” – mówi Drapikowski. Po oszlifowaniu i rzeźbieniu zostało 9 kg surowca. Całość jest wykonana na konstrukcji srebrnej, wyłożonej przepięknymi odmianami bursztynu, jak również jest okuta złotem, a zdobią ją brylanty. Jako motywu zdobniczego użyto wyobrażenia lilii andegaweńskich, przyozdobionych brylantami, których malarskie wyobrażenie znajduje się również na Obrazie Jasnogórskim. Szaty Madonny i Jezusa mają lamówki z patynowanego srebra. Na wysokości szyi umieszczony został napis „Totus Tuus”. W dłoni Maryja będzie trzymać bursztynową różę.

Projekt krystalizował się przez rok. W tym czasie artysta wielokrotnie bywał na Jasnej Górze, by zmierzyć dokładnie Obraz i dopasować elementy sukienki. „Wykonałem tę pracę dzięki moim współpracownikom, pod moim kierunkiem i nadzorem. Pracował cały zespół, czasami po 16 godzin na dobę. To nie dni, ale godziny należałoby liczyć. Udało się w niezwykle krótkim terminie zrealizować ten niezwykły projekt - w ciągu 2 miesięcy” – mówi Mariusz Drapikowski.

Poświęcenie bursztynowej sukni i nałożenie papieskich koron odbędzie się na Jasnej Górze 26 sierpnia, podczas uroczystości Matki Bożej Jasnogórskiej z udziałem Episkopatu Polski. „Te korony wraz z sukienką stanowią ze sobą integralną część” – mówi artysta.

Mariusz Drapikowski jest także twórcą bursztynowej monstrancji i bursztynowej róży, ofiarowanych dla Matki Bożej Jasnogórskiej, a także bursztynowego ołtarza, który powstaje w bazylice św. Brygidy w Gdańsku.

„Te prace, które poświęcam Bogu i Matce Bożej, to są realizacje złotnicze z wykorzystaniem przepięknego materiału – polskiego złota, jak nazywany jest bursztyn. Bursztyn jest cudownym materiałem, ciepłym w dotyku, o najróżniejszych barwach, przezroczystościach. Poza tym ma taką niezwykłą tożsamość narodową – bursztyn jest kojarzony z Polską, Polska jest kojarzona z bursztynem. Cóż cenniejszego z naszej ziemi moglibyśmy podarować Matce Bożej?” – powiedział bursztynnik z Gdańska.

Napisane bursztynem

Suknia jest biała, ciało Jezusa pomarańczowe, lamówki z patynowanego srebra. Lilie andegaweńskie ozdabiające suknię – z pokrytego niebieską emalią złota. Wszędzie błyszczą małe brylanty – dokładnie tysiąc. Cudowny obraz Matki Bożej Częstochowskiej będzie miał nową, piękną sukienkę. Z bałtyckiego złota, bursztynu.

Dzień przed swoją śmiercią Jan Paweł II poświęcił i przekazał do Klasztoru Jasnogórskiego złote korony zrobione przez jednego z krakowskich złotników, a przeznaczone dla Matki Bożej Częstochowskiej. Ojciec Święty wiedział do czego te korony będą pasować. Do sukienki napisanej bursztynem. Napisanej, bo, jak mówi Drapikowski, takie dzieło się „pisze”, jak ikonę.

W 2003 roku Drapikowski, gdański artysta, tworzący w bursztynie podarował Klasztorowi Jasnogórskiemu bursztynową monstrancję. Artyście i przeorowi Jasnej Góry, ojcu Marianowi Lubelskiemu, w czasie długich rozmów zamarzyła się jantarowa sukienka dla Jasnogórskiego Wizerunku. W grudniu 2003 roku Drapikowski i ojciec Lubelski pojechali do Watykanu z pielgrzymką z okazji 50 rocznicy Apelu Jasnogórskiego.

I wtedy właśnie, przy Papieżu, ojciec Lubelski ogłosił, że Cudowny Obraz zyska bursztynową sukienkę.

Kto pomaga artyście?

Drapikowski najpierw zaczął zbierać bursztyn na dzieło. Z różnych źródeł. Szukał także mecenasów, bo sam nie podołałby finansowej stronie przedsięwzięcia. Udało się na początku tego roku. Dzięki „splotowi okoliczności i ludziom dobrej woli” – jak twierdzą jedni zainteresowani, lub dzięki Opatrzności Bożej, jak mówi Drapikowski znalazł się mecenas – Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo – Kredytowe.

- Nie zastanawialiśmy się nawet przez chwilę – mówi Grzegorz Bierecki, prezes Kasy Krajowej SKOK. – Jedną z ważniejszych dziedzin życia, w jakich SKOK-i biorą czynny udział jest kultura i sztuka. Wspieramy tworzenie także wybitnych dzieł sztuki. A takim na pewno jest bursztynowa sukienka na obraz Matki Bożej Jasnogórskiej.

Zostało dziewięć kilo

- Wreszcie prace mogły ruszyć pełną parą – opowiada Drapikowski.

Zaczęło się od dokładnych pomiarów obrazu z Jasnej Góry. Dostęp do niego mają tylko nieliczni. Drapikowski nie miał problemów. Obmierzył wszystko, zapisał i wrócił do Gdańska. Rozpoczął „pisanie” sukienki.

- Bursztyn pochodził z Polski, Sambii, Ukrainy. Największy kawałek ważył ponad kilogram, a zebrać musiałem mnóstwo podobnych kawałków – opowiada Drapikowski.

W sumie – ponad 30 kilogramów bałtyckiego złota. Po oszlifowaniu zostało z tego jedynie dziewięć kilogramów.

Przyjaciele zarażali

Artysta obrusza się strasznie, gdy pytam o to, jak technicznie wyglądała praca. Czy układał małe bursztynowe bryłki obok siebie jak puzzle, by później wyciąć z nich odpowiedni kształt, czy zaczął od głowy albo rąk, czy dobierał kolory, odrzucając na bok mniej interesujące?

- To nie było zwykłe rżnięcie tworzywa! – prawie krzyczy. – Nie można powiedzieć jak to robiliśmy! To jak pisanie ikony – robi się to w odpowiednim stanie ducha, w jakiejś euforii, z boską pomocą.

Artysta specjalnie mówi w liczbie mnogiej.

- Bo to była zbiorowa praca. Moich przyjaciół, którzy zarażali mnie pomysłami, mojej rodziny, a przede wszystkim moich pracowników, którzy nierzadko po 16 godzin na dobę realizowali wizję – tłumaczy.

Dziewiąta sukienka

Obraz Matki Bożej Częstochowskiej ma dotąd osiem sukienek – ofiarowanych jako wota lub uszytych z kosztowności – darów pielgrzymów. Jest wśród nich brylantowa, rubinowa, są złote i srebrne. Wszystkie jednak są haftowane i nabijane drogocennymi kruszcami. Sukienka Drapikowskiego jest pierwszą pracą typowo jubilerską. I to jaką! Wykorzystano naturalną „korę” bursztynu, by pokazać wewnętrzną stronę szaty.

- Szkoda było tę fakturę niszczyć, więc tylko delikatnie korę oszlifowaliśmy – mówi artysta.

- Oglądacie to z bliska – mówi do nas artysta. – Pamiętajcie jednak, że wierni będą oglądać obraz z dość daleka. Wszystko musi być odpowiednio widoczne z dużej odległości.

Specjalna okazja

Pierwszy raz sukienka zostanie założona na obraz 26 sierpnia.

- Sukienki wotywne przygotowywane są na różne okoliczności. Ta została przygotowana z okazji 350 rocznicy Cudownej Obrony Jasnej Góry i przy okazji 25 rocznicy „Solidarności” – mówi ojciec Kamil z jasnogórskiego klasztoru.

Wtedy właśnie, podczas uroczystości celebrowanej, ufajmy Bogu, przez księdza arcybiskupa Stanisława Dziwisz, wierni pierwszy raz zobaczą tę sukienkę.

Czy można określić, przy jakich okazjach będzie można podziwiać sukienkę z bursztynu?

- Nie można. Na pewno 26 sierpnia. Później trudno to określić – mówi ojciec Kamil.

Do tej pory miejsce, gdzie znajduje się sukienka, okryte jest tajemnicą. Trudno bowiem oszacować wartość dzieła. Z powodów bezpieczeństwa nie wiadomo także, kiedy sukienka dojedzie na Jasną Górę.

Gdańskie wotum

Sukienka napisana przez gdańskiego artystę to wotum.

- Ofiarujemy ją w podzięce za to, że Jasna Góra – o czym Jan Paweł II mówił do Polaków na Karplatzu w Wiedniu we wrześniu 1982 roku – „jest znakiem i źródłem tych wartości, które są z Boga i które kształtują ducha i serca ludzi żyjących na naszej ziemi, które gasnące oczy zapalają nadzieją, które nawet porażkę zamieniają w zwycięstwo”.

To także osobiste wotum Mariusza Drapikowskiego.

- Ofiarowaliśmy swoją pracę. Bo tak trzeba – mówi z zapałem.

I ze zmęczeniem w oczach. Bo to, co według fachowców tworzyć trzeba byłoby przez rok, on i jego ekipa stworzyli w ciągu dwóch ostatnich miesięcy. Łatwo więc zrozumieć zmęczenie. Ale i radość. Ją także widać w jego oczach.

o. Stanisław Tomoń
2005-08-26, piątek, godz. 13.30